za długie linijki, czyli: dajmy widzom szansę
  • Wielu tłumaczy zapomina trzymać się zasady max. 38 znaków na 3 sekundową linijkę. Niektóre z tych tłumaczeń są tekstowo ładne, ale widz tego nie doceni, bo nie ma czasu.

    Szczegóły tutaj:
    http://serwistlumacza.com/content/view/24/32/

    Spróbuję spisać "podpórki" mentalne, którymi staram się kierować:
    1. Z tłumaczeniem jak z kurtyzaną: albo wierna, albo piękna. Można i trzeba omijać słowa w imię czytelności.
    2. Przeglądanie tłumaczenia jako tekstu to za mało. Trzeba je oglądać na filmie i BEZ GŁOSU. Wtedy od razu widać, gdzie jest za dużo tekstu i co jest dla widza niejasne.
    3. Test na dobre tłumaczenie: "czy tak powiedziałby Polak?". Jeśli coś brzmi nienaturalnie, to jest nienaturalne sztywne i trzeba zmienić.
    4. Skracać, skracać, skracać. Omijać powtórki, zawahania, przejęzyczenia. Wyrzucać "więc" i "i" na początku zdań.

    A jakie triki Wy stosujecie?
  • 1 Comment sorted by
  • Przeklejam wskazówki Krystiana:

    Nie trzeba tłumaczyć w stosunku 1:1. W napisach wskazany jest wręcz proces odwrotny - kompresja formy z zachowaniem znaczenia, aby umożliwić widzowi nieznajacemu angielskiego i czytającemu ze średnią prędkością przeczytanie linijki w czasie, w którym wyświetlana jest na ekranie i dodatkowo zostawienie widzowi czasu na spojrzenie na ekran (napisy są dodatkiem do filmu). Dlatego należy w tłumaczeniu opuszczać niektóre elementy oryginału.
    =======

    - Nie trzeba za każdym razem, kiedy w oryginale zdanie zaczyna się od "and", w języku polskim zaczynać od "i". Zasady stosowania "and" oraz "i" są różne. W języku polskim nadmiar "i" na początku zdania razi (od czasu do czasu możemy zostawić, bo napisy to zapis języka mówionego). W większości przypadków "i" na początku jest zbędne.
    =======

    - Nie musimy tłumaczyć wszystkich wyrażeń łączących zdania i "gawędziarskich" ("and so", "now", "so"). Na przykład zdanie "He said 'So, this is my house'" to:

    Powiedział: "To mój dom".
    Powiedział, że to jego dom.

    ... a nie:

    Powiedział: "A więc, to mój dom".
    Powiedział: "No więc, to jest mój dom".
    Powiedział: "Więc, to mój dom".
    =======

    - Nie musimy tłumaczyć wszystkich wyrażeń modyfikujących znaczenie ("actually", "really", "totally"). Na przykład zdanie "It was really long and twisted":

    Była długa i pokręcona.

    ... a nie:

    Była naprawdę długa i pokręcona.
    =======

    Wyjątkiem może być "actually" w przypadkach, gdy słowo to nie jest stosowane jako "ozdobnik", ale oznacza "wbrew oczekiwaniom", na przykład: "It was actually nice." --> "Było jednak/właściwie fajnie." (czyli "miało być nieprzyjemnie, ale było inaczej"). Tłumaczenie można pominąć, jeśli "wbrew oczekiwaniom" wynika z kontekstu, np. w zależności od kontekstu, zdanie "I thought it would be salty, but it was actually sweet" możemy przetłumaczyć:

    Myślałam, że będzie słona, ale była słodka.
    Miała być słona, ale była słodka.
    Okazało się, że była słodka.


    W podanych przykładach znaczenie "actually" (czyli "wbrew oczekiwaniom") przekazuje słowo "ale" i wyrażenie "okazało się".
    =======

    - Nie musimy tłumaczyć wszystkich synonimów ("a huge, enormous building" --> "wielki budynek", NIE "wielki, ogromny budynek").